Aromat:
Na pierwszym planie w aromacie pojawiają się nuty nieco stonowanych owoców tropikalnych idące w typowe akcenty dla nowozelandzkiego chmielu: przede wszystkim akcentuje się mango oraz papaja, obecność swą zaznaczają nuty melona (zielonego oraz żółtego), kolejna faza wprowadza przyjemne, ale jednocześnie półwytrawne nuty białych owoców: wyczuwalne są dobrze białe winogrona, agrest, białe porzeczki, nie brak także stonowanych nut liczi, czy ananasa, na drugim planie w sposób umiarkowany zaznacza się podbudowa słodowa z minimalnie obecnymi akcentami biszkoptowo-herbatnikowymi, nie odznacza się niczym nadzwyczajnym, następna faza dodaje nut owoców cytrusowych: tutaj rozpoczyna się od półsłodkich pomarańczy, pomelo, wszystko to zaczyna kierunkować się w stronę żółtego grejpfruta, limonek, cytryn, czy umiarkowanego zestu cytrusowego, finisz wyraźnie zaznacza swoją obecność nutami ziołowymi, przeważająco chwastowymi i nieco ziemistymi.
Barwa:
Złota, niewiele zmętniona, minimalnie zamglona, praktycznie przejrzysta oraz przezroczysta.
Piana:
Drobnopęcherzykowa, mało obfita, tworzy bardzo niską czapę, która szybko redukuje się do umiarkowanego pierścienia, pozostawia niski lacing.
Smak:
Na samym początku do kubków smakowych trafiać zaczynają akcenty umiarkowanie intensywnych białych owoców: zaznacza się wpół dojrzały agrest, biały winogron, białe porzeczki, na dalszy plan schodzą delikatne nuty liczi oraz ananasa, następna faza wprowadza znikome wręcz nuty owoców tropikalnych: gdzieś w dużej oddali majaczy mango, papaja i delikatne nuty melona, drugi plan rozpoczyna się od dość wyraźnej podbudowy słodowej wprowadzającej akcenty biszkoptowo-herbatnikowe, a także wyczuwalne nuty landrynkowe, następna faza dodaje stonowanych nut owoców cytrusowych: głównie półsłodka pomarańcza w akompaniamencie pomelo oraz żółtego grejpfruta, cytryn oraz limonek, finisz wyraźnie chwastowy, wydaje się charakterystyczny dla chmielu Sabro, ziołowy oraz ziemisty.
Goryczka:
Niska w kierunku nisko-średniej, głównie chwastowa, w mniejszym stopniu ziołowa oraz ziemista, niezalegająca.
Rodzaj:
Ciało średnio-niskie, w kierunku półwytrawnego, ziołowo-chwastowego, miejscami, ale w niewielkim stopniu, półsłodkie, wysycenie średnie do nisko-średniego, na styk.
Podsumowanie:
Lekkie, pijalne, orzeźwia, złożone w stopniu przeciętnym: przede wszystkim przez cały czas picia piwa dominuje ten charakterystyczny chwastowy posmak, zapewne chmielu Sabro, poza tym rozpoczyna się od wpół dojrzałych owoców białych: białych winogron, białych porzeczek, agrestu, również występuje trochę nut liczi oraz ananasa, następna faza wprowadza mocno umiarkowane nuty owoców cytrusowych, drugi plan nadaje wyraźnego akcentu podbudowy słodowej oraz jej biszkoptowo-herbatnikowych nut, które łączą się z charakterystyczną landrynkowością, kolejna faza dodaje stonowanych akcentów owoców cytrusowych, finisz jest za to wyraźny, specyficzny, nadaje chwastowości, ziołowości oraz nut ziemistych, zbalansowane również przeciętnie: przede wszystkim piwo jest za bardzo stonowane: początek wprowadza nieśmiało półwytrawne białe owoce, następnie uzyskujemy delikatną półsłodkość, ale również z półwytrawnością owoców tropikalnych, drugi plan wprowadza półsłodkie oraz charakterystyczne nuty słodowe, kolejna faza dodaje delikatnie kwaskawych, nieco półsłodkich i miejscami półwytrawnych nut owoców cytrusowych, finisz w wyraźny sposób zaznacza wytrawny charakter ziołowy, chwastowy oraz ziemisty, ogólnie rzecz biorąc piwo jest niezbyt wyraziste, brakuje mocniejszego oddzielenia od siebie poszczególnych faz, które przesadnie zlewają się w jedność, brak jakiegokolwiek zdecydowania i wyrazistości chociażby jednej z wyczuwalnych nut owocowych, dominuje za to chwastowość, która jeśli jest charakterystyczna dla Sabro to szczerze mówiąc ten chmiel niczym nie porywa i ciekawy też nie jest, bez wyrazu, na raz do wypicia i zapomnienia, po Bojan AIPA, które było solidne, ale jednocześnie nie przesadnie rewelacyjne, spodziewałem się również ciekawego wypustu, ale to piwo jest klasę niżej, ta skala goryczki z szyszkami chmielu (7/10) to jakaś kpina, ale to już mniejszy szczegół, ode mnie 3.3/5, do wypicia i do zapomnienia, a szkoda.

